Odcinek 2. opowieści o kalifornijskiej glam-bitch-rap dziewuszce. Brooke Candy (tak, to jej imię i nazwisko) na rzecz muzyki porzuciła karierę striptizerki, jednak gołe przygody naznaczyły jej styl dość wyraźnie, może przyczynił się do tego także tatuś, który pracował przy sesjach dla Hustlera? Kolorowe towarzystwo z teledysku spotkacie też na blogu Brooke – www.bloodyguts.tumblr.com – blanty ze Snoopem, kulisy pracy z Grimes i masa innych mniej lub bardziej naćpanych historii – w tym sporo dzikich strojów autorstwa Setha Pratta. Brooke Candy is the shit!