Do dziś zdarza mi się wracać do jego debiutu, jednak ominęła mnie jakimś trafem premiera nowego albumu. Nadrobiłem niedawno i nadrabiam niemal codziennie w drodze do pracy, bo to pop idealny na pobudkę w tramwaju parę minut po 7.00. Szkoda trochę głosu Sama dla tych wygładzonych do bólu produkcji, przewidywalnych zagrywek i beznadziejnych klipów, ale może nie każdy dobry wokalista musi od razu cierpieć w offie czy innej wilgotnej, alternatywnej piwnicy?